oto I owo

Jak grać?

Posted in muzyka by hajton on 12 kwietnia 2018

Wielu z nas dysponuje tak zwanym warsztatem wykonawczym. Wiemy jak wydobyć dźwięk nie raniąc uszu, znamy kilka jego odmian, potrafimy zagrać głośniej lub ciszej. Lewa ręka wie jak ustawiać palce, aby relacje interwałów granych razem lub oddzielnie były właściwe. Umie wibrować szybciej albo wolniej, lub nie ruszać się wcale. Może przebierać palcami szybko i w różnych kierunkach. Ale cały ten arsenał środków nie daje odpowiedzi na postawione w tytule pytanie.

Jak grać, wie najczęściej muzykalność. Zgromadzona w genach suma emocjonalnych uniesień naszych przodków. Uściślijmy, muzykalność wie jak zagrać, jak zaśpiewać natychmiast, bez przygotowania. Ale muzykalność jest jak kot, który instynktownie wspiął się na wysokie drzewo, lecz zejść już nie potrafi. Nie wie jak. Boi się.

Gdy stawiamy na pulpicie nowy utwór, w rzeczywistości mamy do czynienia z kartą kodów. Tam jest muzyka, ale czyjaś. Moją może się dopiero stać. Będziemy musieli użyć całego zasobu wiedzy, a często i to nie wystarczy. Owszem, możemy kopiować czyjeś wykonania, ale czyż genialni kopiści nie są nazywani fałszerzami sztuki?

Tak zaczyna się żmudna walka. Nawet dobrze znana melodia, pod naszymi palcami brzmi jakoś inaczej. Nie poznajemy jej, nie uznajemy za swoją. Czy legato w tym miejscu odnosi się do łukowania czy do charakteru? Czy artykulacja dotyczy jednej figury czy całego taktu? I skąd tu ta kropka?! A, to mucha… przepraszam. No, ale tu? Piano?! Kto mnie usłyszy?… Zaraz, zaraz, z jakiego wydania właściwie gram? No tak, koło urtextu nawet nie leżało… Ale urtext też nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. Bo skąd ten łuczek, którego nikt nie przestrzega? A może to kompozytor się pomylił (tak zwyczajnie, po ludzku) a my dorabiamy teorie i piszemy na ten temat prace doktorskie? A w tym miejscu? Chciałoby się przedłużyć pierwszą szesnastkę. A może opóźnić kolejny takt? Ale czy ma to uzasadnienie muzyczne, czy wpadam w pospolity manieryzm, „żeby było ciekawiej”?

I jak te uparte korniki wgryzamy się w kolejne słoje muzycznego drzewa. I pół biedy, gdy pomyliwszy tunele powrócimy do punktu wyjścia. Bo zdarza się i na dobre utknąć w labiryncie. Ale któregoś dnia dostrzegamy w korze małe okienko, potem drzwi, a w końcu bramę. Wpadamy w nią tryumfalnie, uniesieni wichrem, ale wir szybko znudzi się nami. Porzuci nas. Gdyby chociaż ten muzyczny cwał zdarzył się na estradzie. Zazwyczaj dopada nas w czterech ścianach, w których za słuchaczy mamy muchy i pająki, choć i taką publikę należy uszanować. Czasem pies spojrzy na nas z zainteresowaniem, bo to on jest najczęstszym świadkiem naszych wzlotów i upadków. Gdy widzi, że kolejny się zbliża, wspaniałomyślnie zabiera nas na spacer. Pamiętajmy, pies jest najlepszym przyjacielem (nie tylko) skrzypka.

W orkiestrze teoretycznie wszystko powinno być prostsze, ponieważ dyrygent podpowie jak grać. W rzeczywistości sprawa jest trudniejsza, bo muzyka dociera do nas przefiltrowana podwójnie (dlatego wolę wyroby pierwszego tłoczenia). Miejsce dla naszej wizji jest bardzo ograniczone, ale przecież my ciągle chcemy grać swoją muzykę, a nie obu dżentelmenów pospołu. A tu i czasu mało, i problemów do rozwiązania tysiące…

Z wyżej wymienionych przyczyn nie mogę się zgodzić z tezą, że granie skomponowanej muzyki jest sztuką odtwórczą. Może (choć nie musi) być czymś znacznie więcej. A kiedy zdarzy się moment, w którym gra mi się tak dobrze, jakbym to nie ja grał, przychodzą mi do głowy słowa Italo Calvino: „Wszechświat będzie wyrażał siebie tak długo, aż ktoś wreszcie powie: „Ja czytam, zatem coś pisze”. A może: „Ja słucham, zatem coś gra”?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: