oto I owo

Solfizmaty

Posted in zabawy literackie by hajton on 5 sierpnia 2017

Skrzydlate konisko odwiedziło mnie znowu. Właśnie miałem jeść, ale bezceremonialnie kopnęło mnie w czaszkę.

– A dlaczego ty nie wymyślisz jakiegoś swojego gatunku, tylko małpujesz po mistrzach? – zapytało.

– Głodny jestem i zły, przyjdź później, albo sam se wymyśl.

– Przychodzę kiedy chcę, poza tym, ja jestem od kopania, a od wymyślania – machnął skrzydłem, aż papiery pospadały z biurka, a nuty z pulpitu – jesteś ty. No, już, za dużo czasu nie mam.

– Ale… to chociaż podpowiedź proszę.

– Żyjesz między dźwiękiem, a słowem, więc?…

– Użyć nazw dźwięków? Będę miał pierwsze litery alfabetu i całe mnóstwo „is” i „es””.

– Nie znasz innych określeń?

– Oczywiście, że znam – odparłem z godnością. – Tak zwaną solmizację.

– Widzisz! Jesteś prawie w domu!

– Mogę powtórzyć „do”? – spytałem cicho.

– No, coś ty – szepnął ze zgrozą – chcesz iść na łatwiznę? Jednak, poza tym drobiazgiem, jako twórca gatunku, możesz ustalić reguły… – ogłosił wspaniałomyślnie.

– Jakże będzie mi brakowało naszych liter, chrzęść, gwóźdź, dżdż…

– Nie maż się, tylko próbuj, klasyczniej – zarżał i strącił skrzydłem kielich z winem. Myślałem, że go trzepnę, ale ten spryciarz jakimś cudem złapał puchar w kopyto i odstawił w koryto. Nie uronił nawet kropli.

Reguły? Jakie reguły! Zasada prosta niczym gama. Bierzemy „do, re, mi, fa, sol, la, si” i jazda!

Dom i silos, Rafale (co najpierw? porady dla młodego rolnika)

O rosie falami LSD (po naćpaniu)

Lis dolarem i fosa (lis, bo futro, jak długo jeszcze?! fosa, magnes dla turystów)

Folia, morda i less (morda w folię i do piachu, czarny kryminał)

Aldi ma i os flores (asortyment Aldiego bywa zaskakujący)

Misa fors dla O., ile? (po chałturze)

Odra mil soli: „safe” (gdyby Odra była słona…)

Dosol salami: „fire” (nie przesadzać z pikanterią)

Las, farso melodii (gdzie śpiewaków za dużo…)

O, Larsie, Safo mdli! (ostrożnie, panie reżyserze)

Radom, flis Olesia (czym rzeka dla flisaka, tym Radom dla chłopaka)

Odessa, firma Loli (Lola, potentatka znad Morza Czarnego)

Li ma Forda, li Esso (albo samochód, albo paliwo)

A fiord lassem Oli (Ola mieszka nad fiordem w kształcie lassa)

Si, si! ale! mordo fal! (zawołanie żeglarskie, międzynarodowe: si! – włoskie, ale! jest tu spolszczonym francuskim allez)

I los rad losem fai (Kraj Rad przykładem)

Darmo sile fasoli (prawdziwa siła obejdzie się bez używek)

Merda osa lisofil (przyjaźń międzygatunkowa)

Armado, sisi? fe! lol (przynagleni rumem i piwem majtkowie wychodzą na zawietrzną…)

– A to „lol”, to co? – zainteresował się nagle.

– Takie coś, że jest śmiesznie.

– A jest?

– Ty mi powiedz.

– Ja nie jestem od oceny, tylko od inspiracji. No, czas na mnie. Nara…

– Mara… flisd osiole… – mruknąłem pożegnalny solfizmat, ale na szczęście (bo kopyto ma mocne) już mnie nie słyszał.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: