oto I owo

Na naszej polanie

Posted in Uncategorized by hajton on 25 lipca 2017

Krasnale zastanawiają się czasem, czy te spośród nich, które wstępują do krasnokółek, robią to z powodów ideowych, czy też z czystego wyrachowania. Krasnolud ideowiec może żyć w krasnokółku (na przykład w Prawdziwkach) długo i szczęśliwie, pod warunkiem, że krasnokółko dochowuje wierności ideałom. Jeśli jednak zaczyna podejrzewać, że Prawdziwki to co najwyżej Podgrzybki (bo jeszcze nie było w historii krasnokółka, które jest dokładnie tym, za co się podaje), należy potraktować go odpowiednio skomponowanym roztworem prawdy i fałszu. Ale może być i tak, że któregoś dnia krasnolud ideowiec całkiem przejrzy na oczy. Podgrzybki okazały się Muchomorkami. Wówczas – z bólem, bo komu łatwo przyznać się do pomyłki – pożegna się z trującym środowiskiem. Chyba, że się boi. A bać się ma czego. Już ich kucharze potrafią wypichcić takie napary, że mucha nie siada (a jak siądzie to spada). Spotkanie kapelusz w kapelusz z naczelnym Muchomorkiem (o którym, gdy raz na jakiś czas, z czystej statystyki zrobi coś normalnego, mówi się, że pokazał krasnoludzką twarz) mało kto przeżywa.

Krasnalowi koniunkturaliście jest obojętne komu służy, byle służył z korzyścią (własną). Równie chętnie zapisze się do Prawdziwków, co do Bezwstydników. Pod krasną czapeczką kryje się duża elastyczność w rozumieniu pojęć. I dobrze. Przecież okazywanie życzliwości wobec innych krasnali – o wiewiórkach już nie mówiąc – bywa poczytywane za słabość i swego rodzaju psychologiczny niedorozwój. A danie komuś w mordkę, przeciwnie, może okazać się czynem chwalebnym.

Krasnal ideowiec porzuci swoje krasnokółko nawet w chwili największego tryumfu, jeśli tylko dojdzie do wniosku, że jego idee zostały zdradzone. Krasnal koniunkturalista stanie się nerwowy i zacznie puszczać oko do innych krasnokółek (których z owego oka nie spuszcza), dopiero w chwili gdy jego własne osłabnie, a krasnalowi naczelnikowi zacznie palić się pod siedzonkiem. Ale jeśli przez nieuwagę poszedł a daleko, i na inne krasnokółka już nie ma szans, będzie brnął do końca, bo wie, że walczy o życie.

Zwykłe krasnale (hej, chwileczkę, czy istnieje ktoś taki jak zwykły krasnal?!) cieszą się lub martwią, w zależności, które krasnokółko zarządza polaną.  Ale większość ma to w noskach. Generalnie nie jest przecież źle. Przez polanę niesie się wesoła (crasno disco) wersja kultowego przeboju „My jesteśmy krasnoludki”. Żubra w różnej postaci pod dostatkiem. Reprezentacja polany dobrze radzi sobie w szyszki, a i liga polanowa zaraz rusza (już agrest dojrzewa, najlepsze piłki z niego). Unia krasnoludzka patrzy z podziwem i zazdrością, że tak w kaszkę mannę nie pozwalamy sobie dmuchać. Zresztą, co tam unia. Nas sam superkrasnal zza jeziora odwiedził! A że nie wszystkim się podoba, jak jest? Trudno! Niezadowoleni zawsze będą. Mieli swój czas, żeby miodzik i konfiturkę pojeść, soczku sfermentowanego popić. Teraz, furka, my!

I tylko szkoda, że puszczę tną… Stare przysłowie krasnoludzkie mówi „nie będzie drzew, nie będzie krasnali”. Zaraz, jak to „nie będzie krasnali”?! O, konewka…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: