oto I owo

Dotyk

Posted in muzyka by hajton on 12 kwietnia 2017

Jadę samochodem. Nagle wpada mi w ucho przejmująca muzyka. To aria z oratorium „Magdalena u stóp Chrystusa”. Antonio Caldara? Do dziś nie słyszałem o takim kompozytorze! Przepiękna w swej prostocie linia melodyczna oplatana jest figurą czterech dźwięków. Granie wolne i delikatne trudniejsze jest od szybkiego i głośnego. Aby dotykać struny lekko, muskać ją tylko, potrzeba nie byle jakiej siły, która nie pozwoli opaść znużonej ręce. Ręka omdlewa, ale nie może być inaczej, bo tylko tak melodia wespnie się na wyżyny!

Przypomina mi się prof. Tadeusz Wroński, który w trakcie lekcji każe uczniowi pogładzić krawędź stołu. „A teraz wyobraź sobie, że głaszczesz kota!” Zmiana dotyku jest niewidoczna. Ale słyszalna.

Podobno Eskimosi znają około stu określeń na odcienie bieli. Podobno, bo niestety, nie znam żadnego Eskimosa. Ile rodzajów dotknięć zna skrzypek, altowiolista, wiolonczelista? Dobrze, dobrze, kontrabasista również.

Naraz muzyka przemienia się w obraz. Widzę kładkę nad przepaścią, na niej zagubioną kobietę. Stawia stopy najdelikatniej jak potrafi. Prowadzą ją anioły. Musi im zaufać. Jeśli zadrży – spadnie. Jeśli one zadrżą – źle obliczy krok i runie w przepaść. Obraz znów przemienia się w dźwięki. Słyszę tylko piękno.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: