oto I owo

Z poziomu dekla

Posted in Uncategorized by hajton on 18 listopada 2015

images-1Kiszenie kapusty jest procesem niełatwym. Wymaga znajomości know-how, choć czasami wystarczy hau-hau. Łatwo powiedzieć – trudno zrobić. Trudno zrobić – łatwo zepsuć. Narobili się u nas onego roku baby i chłopy, że narobili. Najpierw posiać, potem ściąć, ale przecież nie byle kiedy, poszatkować, ale jak? ale czym? udeptać – na boso czy w gumiakach? Wybrać dodatki. Doprawić.  Czekać.

Czekanie jest chyba najgorsze.

Jesień przyszła sroga, a zima okrutna. Beczka stała w szopie, a wokół szopy zaczęły się kręcić wiewiórki, borsuki i dziki, a także psy (ponoć nawet preriowe), lisy (ponoć nawet pustynne) i wilki (ponoć nawet afrykańskie). Zrobiło się niebezpiecznie, bo choć nikt nie sądził, by ta dzicz rzuciła się na niedokiszoną kapustę, to a nuż zechciałaby ją doprawić po swojemu?

Na to nie było zgody.

Najpierw uszczelniliśmy beczkę. Potem, dla spokoju, przybiliśmy wieko gwoździami. I jeszcze zamknęliśmy drzwi od szopy na kłódkę. Ale przecież mogli przecisnąć się między deskami. Wystawialiśmy więc warty. Jednak człowiek jest tylko człowiekiem. Zdrzemnąć się może. Nawet podwójne straże nie dawały pełnej gwarancji. Dla większej pewności zbudowaliśmy płot. A potem otoczyliśmy go siatką na podmurówce i z drutem kolczastym u szczytu. Ktoś tam chciał kopać fosę, ale ziemia była zbyt zmarznięta. Padł też pomysł, by na nocne chodzić wycieczki, ale upadł.

W końcu jednak odetchnęliśmy z ulgą. Choć zajęci ciągłą obroną kapusty nie mieliśmy czasu na śledzenie przebiegu kiszenia, z pewnością była bezpieczna.  Zbliżała się pora degustacji.

Niestety, cholera. Gdyśmy jej bronili, w beczce musiały zajść jakieś procesy. Fermentacja, czy cóś.

Tak pierzgło któregoś ranka, że rozrzuciło klepki i deski po całym gumnie. Tylko płot się ostał. Fetor się rozniósł okropny, na szczęście swojski, a taki ma w sobie coś magicznego.

No, więc tak, jak mówiłem, kiszenie kapusty wcale nie jest łatwe. Wymaga spokoju. A tu ciągle ktoś przeszkadza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: