oto I owo

Ciemna strona Księżyca

Posted in felieton literacki, literatura by hajton on 17 października 2015

Moon_Farside_LROCzy Polacy żyją na Księżycu? Czy diabeł jest Polakiem? Czy Hamlet spędzał wakacje na Helu? Odpowiedzi na tego rodzaju pytania przynosi literatura, i to literatura najwyższych – nawet księżycowych – lotów. Dowiadujemy się na przykład, że protoplastą rodu Księżyczan był nasz rodak, Jan Korecki. Co prawda, to nie on dał początek populacji Selenitów w sensie biologicznym, ale w roli opiekuna i przewodnika pierwszego pokolenia zapisał się w księżycowej kosmogonii, jako Stary Człowiek – Stwórca, Bóstwo – na którego ponowne przyjście Księżyczanie czekają przez wieki. Przybyły na Księżyc stulecia później kolejny z naszych pobratymców, Marek zwany Zwycięzcą, ze zdumieniem odkryje, że lud tu zamieszkały posługuje się językiem zakorzenionym w polszczyźnie.

Jeśli ktoś kręci nosem na przykład rodzimego pisarza (Jerzy Żuławski – Trylogia księżycowa) zaludniającego Księżyc rodakami, niech przeczyta poniższy cytat:

„Miał na sobie drogi szary garnitur i dobrane pod kolor zagraniczne pantofle. Szary beret dziarsko załamał nad uchem, pod pachą niósł laskę z czarną rączką w kształcie głowy pudla. Lat na oko miał ponad czterdzieści. Usta jak gdyby krzywe. Gładko wygolony. Brunet. Prawe oko czarne, lewe nie wiedzieć czemu zielone. Brwi czarne, ale jedna umieszczona wyżej niż druga. Słowem – cudzoziemiec(…) Niemiec… – pomyślał Berlioz. Anglik… – pomyślał Bezdomny(…) Nie, to raczej Francuz… – pomyślał Berlioz. Polak – pomyślał Bezdomny.”

O kim mowa? O Wolandzie oczywiście, jednym z najsłynniejszych biesów w historii literatury. W przytoczonym fragmencie rozmówcy jednym tchem zestawiają nas z trzema europejskimi nacjami, z którymi tak bardzo sami lubimy się porównywać. Jak to dobrze, że ktoś docenił naszego diabła! A co? Czego brakuje Borucie, Rokicie, Smętkowi lub Dusiołkowi? W czymże gorszy miałby być od czartów angielskich, francuskich, o niemieckich już nie wspominając? Zaprawdę, doceńmy klasę autora! Co prawda urok, jaki diabeł rzuca na moskiewskich literatów nie trwa długo:

„Panowie jesteście ateistami? – Tak, jesteśmy ateistami – uśmiechając się odpowiedział Berlioz, a Bezdomny rozeźlił się i pomyślał: „Ale się przyczepił, zagraniczny osioł!””, należy jednak przypuszczać, że pisząc „zagraniczny osioł” Bułhakow miał na myśli wyłącznie diabła angielskiego, francuskiego lub niemieckiego.

(Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata – tłum. Irena Lewandowska, Witold Dąbrowski)

Ale i to nie wszystko! Przypatrzmy się następnemu dialogowi:

HAMLET

Czyje to wojska, rotmistrzu?

ROTMISTRZ

Norweskie.

HAMLET

Gdzie one idą?

ROTMISTRZ

Ku granicom Polski.

HAMLET

Kto ma nad nimi dowództwo?

ROTMISTRZ

Synowiec

Starego króla, Fortynbras.

HAMLET

Czy pochód

Ich ma na celu podbój całej Polski

Lub pewnej części tylko?

ROTMISTRZ

Prawdę mówiąc

I bez dodatków, idziemy zagarnąć

Marny kęs ziemi, z którego krom sławy

Żaden nam inny nie przyjdzie pożytek.

Za parę mendli dukatów nie chciałbym

Wziąć go w dzierżawę, i pewnie by więcej

Nie przyniósł ani nam, ani Polakom,

Gdyby był w czynsz puszczony.

HAMLET

W takim razie

Polacy pewnie bronić go nie będą.

ROTMISTRZ

Już tam są ze swym wojskiem.

HAMLET

Warto–ż tracić

Parę tysięcy dusz i dziesięć razy

Tyle dukatów za taki psi ogon?

(Wiliam Szekspir – Hamlet – tłum. Józef Paszkowski)

Sensacja! Dramaturg wszechczasów znał nie tylko nasz charakter narodowy, ale również geografię, bo czymże innym jak nie Półwyspem Helskim miałby być ów „psi ogon”?

No dobrze, powściągnijmy emocje. Czegóż ci literaci nie wymyślą! Czy słyszał kto kiedy o konflikcie polsko-norweskim? Jaki jest sens mówienia o narodowości diabła, skoro jego istnienie tak wielu kwestionuje? I w końcu – cóż to za księżycowe bzdury? Ludzie na Księżycu? Byli. Tylko że Amerykanie. W dodatku pobyli chwilę i polecieli w drogę powrotną.

A jednak… Trudno dać nam wiarę rzeczom i zjawiskom na pozór oczywistym. Tym więcej wątpliwości muszą budzić te oddalone w czasie i przestrzeni. Nie tylko Srebrny Glob ma swoją ciemną stronę.

Prócz tego, czy nie pora już zastąpić nieco zużyte cytaty, takie jak: „Rękopisy nie płoną” lub „Być albo nie być, oto jest pytanie” czymś świeższym? Na przykład: „Jedno oko czarne, drugie zielone. Słowem – cudzoziemiec”. Albo: „Polacy bronić go nie będą? Już tam są ze swym wojskiem”. Czy wręcz pokusić się o zgrabną syntezę w formie przysłowia: „Gdyby diabeł był Polakiem, wysłałby norweskie wojska na Księżyc”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: