oto I owo

Klaskać czy nie klaskać?

Posted in felieton literacki by hajton on 4 lipca 2015

cover-5158Pytanie niebłahe. Od odpowiedzi zależeć może nawet życie. W klaskaniu rozróżniamy cztery kategorie podstawowe: polityczną, sportową, artystyczną i obyczajową.

Polityka

W (w miarę) cywilizowanym świecie klaskanie było i jest najpopularniejszą formą wyrażania aplauzu dla władzy. Jednak, uwaga: zacząć klaskać jest łatwo, ale z przestaniem może być trudniej. Znane są przypadki posiedzeń, akademii i wieców, w trakcie których bystre oko wyławiało nieostrożnych, którzy jako pierwsi przestawali uderzać w dłonie. Ich los wahał się między wypadnięciem z łask, a wypadnięciem z pojazdu odpowiedniego do epoki (lektyki, karocy, samochodu…).

 

Sport

Kibicowanie rządzi się prostymi prawami. Kibicować trzeba głośno. Klaskanie jest najsłabszą formą wyrażania dopingu, bo przez złośliwców można zostać posądzonym o sprzyjanie stronie przeciwnej. Większą rangę mają zawołania i przyśpiewki, głośne, zwarte i trafiające w punkt. Wyobraźmy sobie jednak trybuny przerzucające się nie hasłami skandowanymi, a wyklaskiwanymi alfabetem Morse’a. W świat idą sensacyjne nagłówki o finezji naszych kibiców, obdarzonych w dodatku nadzwyczajnym poczuciem rytmu. Na wrogów pada blady strach. Okazuje się bowiem, że dysponujemy tysiącami świetnie wykształconych telegrafistów wolontariuszy.

Sztuka

W salach koncertowych jeszcze do niedawna za szczyt nietaktu uchodziło bicie brawa między częściami utworu. Dzisiaj podejście się zmienia. Niechże sobie ludzie biją brawo, kiedy chcą! Byleby przychodzili. Co złego w szczerym wyrażaniu zachwytu? Nie przesadzajmy z emocjami setki smutnych facetów w czarnych frakach, którzy grają czasem tak cicho, jakby nie jedli obiadu. Słuchacz płaci za bilet. To dzięki niemu trwają jeszcze te zmurszałe struktury. Przed koncertami powinno się wręcz zachęcać do indywidualnej reakcji. Niech sala żywiołowo nagrodzi solo trąbki, niech zawyje w ekstazie po udanym pasażu klarnetu. Niech przytupuje rytmicznie w kawałkach marszowych lub tanecznych! I jeszcze jedno: znieśmy w końcu idiotyczny zakaz używania w trakcie koncertu komórek, tabletów i laptopów. Sztuka sztuką, a życie życiem. To zresztą chyba miłe, gdy słuchacze robią sobie selfie na tle grającej orkiestry?

Gdy zaś w teatrze jakiś aktor powie: „ciemno wszędzie, głucho wszędzie…”, nie traktujmy tego  zbyt dosłownie. To tylko konwencja teatralna. A jak się komuś nie podoba, zawsze można go wyklaskać.

Obyczajowość

W samolotach zdominowanych przez pasażerów z naszej części kontynentu panuje zwyczaj bicia brawa po udanym lądowaniu. I co z tego, że zblazowani obcokrajowcy przyjmują to z lekką ironią? Oni tylko udają, że lot metalowym cylindrem, na wysokości kilkunastu kilometrów, z szybkością blisko tysiąca km/godz. to normalka. My wiemy, że zjawisko takie graniczy z cudem i z dumą eksponujemy swą wiedzę. W imię czego mielibyśmy powściągać – pozytywne przecież – emocje? Proponuję, aby także w trakcie lotu wznosić od czasu do czasu spontaniczny aplauz; niech załoga wie, jak bardzo cenimy jej podniebną wirtuozerię. A zresztą… Dajmy upust swojej radości w pociągach, które punktualnie docierają na stację. Ucieszmy się w autobusach komunikacji miejskiej, za to, że są. Bijmy brawo nawet we własnym samochodzie, kiedy pędząc z zawrotną szybkością zachwycamy się nowymi drogami. Albo i podczas jazdy na rowerze, gdy nie możemy powściągnąć zachwytu nad urokiem ziemi ojczystej! Oczywiście, pod warunkiem, że umiemy jeździć bez trzymanki.

Reklamy
Tagged with: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: