oto I owo

Zaginanie rogów kontra podkreślanie

Posted in felieton literacki by hajton on 8 lutego 2015

Europe_a_Prophecy,_copy_D,_object_1_(Bentley_1,_Erdman_i,_Keynes_i)_British_MuseumW czasach gdy korzystałem z bibliotek publicznych do moich rąk trafiały czasem książki z podkreśleniami, zagiętymi rogami lub uwagami na marginesie. Ich autor utrwalał w ten sposób tekst szczególnie ważny, uwieczniał zdanie, które, jak żadne inne, trafiało w sedno książkowych treści. Czy robił to tylko dla siebie? Zakładając, że książka ponownie trafić miała w publiczny obieg, niekoniecznie. Jednak (co godne podkreślenia) owe interwencje czynione były najczęściej ołówkiem, bez chęci zdominowania słowa drukowanego. Teoretycznie pozwalało to kolejnym czytelnikom na usunięcie zaznaczeń, a jeśli zachęcało do uczynienia własnych, to właśnie w takim transparentnym formacie.

Jest to bliskie traktowaniu zapisu nutowego przez muzyków. Wykonawcy muszą nanosić na swoje partie mnóstwo znaków, często zrozumiałych dla nich tylko samych, ale czynią to ołówkiem, bo, po pierwsze, a nuż znajdą lepsze rozwiązanie, po drugie – ktoś inny może w przyszłości korzystać z tych samych nut, wreszcie po trzecie – kompozytor zrobił wszystko, aby jak najpełniej wyrazić ducha utworu, a po formie duchowej nie powinno się mazać długopisem (nieetyczne i nieskuteczne).

Niektóre z tych podkreśleń wydawały mi się na tyle ciekawe, że zapisywałem je na osobnych kartkach. Dziś nie wiem już skąd pochodzą, ale nie opuszcza mnie pierwotna fascynacja: co sprawiło, że czytający wyodrębnił ten właśnie dialog:

– Przecież nie możesz leżeć w łóżku całe rano – dowodził.

– Dlaczego?

– Dlaczego? Po prostu dlatego, że nie możesz.

– Ależ mogę – odparła spokojnie Mary. – Najlepszy dowód, że leżę.

Dlaczego zaznaczył to zdanie:

Kiedy się długo przyglądacie rysom jakiejś twarzy, czasami odkrywacie w niej inne oblicze niż to, na które patrzycie.

Z jakich powodów podkreślił słowo, które – mogłoby się wydawać – w najmniejszym stopniu zasługiwało na uwagę:

I zmiażdżyło mnie to: tak wielkie może być rozchylenie między prawdą, którą kłamczyni przekształciła, a pojęciem, jakie, w duchu jej kłamstw, człowiek zakochany w kłamczyni stworzył sobie o tej prawdzie.

Ostatnio i ja zacząłem zaginać rogi książkowych stronic. Nieestetyczne to, ale przecież dowodzi wyższości kartki nad e-papierem, przynajmniej w tym aspekcie. Niestety, okazało się, że samo zaginanie nie wystarczy. Co było dobre w dziecięcych pamiętnikach (Kto ten sekret ruszy, pociągnę go za uszy) nie sprawdza się w dorosłym życiu. Po kilku dniach sam już nie wiem, czy zagiąłem stronę (Alex Ross, Reszta jest hałasem), bo:

Pierre porównał nawet kompozytorów francuskich do fizyków jądrowych, razem prowadzących badania w laboratorium,

czy raczej, ponieważ:

Był to kompozytor, który pokazał dobitnie, że nie pozwoli traktować się jak Mozart, który dostał kopniaka w cztery litery od dworzan i arcybiskupa Salzburga za to, że z wakacji w Wiedniu wrócił osiem dni później.

Czy zainspirowały mnie słowa (z tej samej książki):

Termin „muzyka klasyczna” wędruje po naszym globie, jednocześnie zmieniając znaczenie,

a może:

Muzykiem klasycznym jest ten, kto chroni tradycję przed zakusami czasu.

Aby więc uniknąć takich nieścisłości postanowiłem podkreślać. Dla siebie. Ołówkiem, rzecz jasna. W narysowane sieci wpadły już pierwsze słowa (Olga Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych):

Ambony. Zawsze mnie ta nazwa zdumiewała i denerwowała. Bo czego nauczało się z tych ambon? Jaką głosiło ewangelię? Czy to nie szczyt pychy, nie diabelski pomysł, żeby miejsce, z którego się zabija, nazwać amboną?

I jeszcze coś (z tej samej książki, choć będące podkreśleniem Wiliama Blake’a):

Kto czuje Gniew, a nie działa, szerzy zarazę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: