oto I owo

Facebook

Posted in felieton literacki by hajton on 22 lipca 2014

 

facebook w bandażuJako kolejna odsłona internetu zrewolucjonizował komunikację międzyludzką. Ale czy tylko? Zróbmy mały test. Oto początek zdania oznajmującego:

Jeszcze nigdy dotąd…

– teraz dodajmy dowolne słowa lub słowo –

… tak wielu…

…tak nieliczni…

…pomidor…

…psy…

…jakiekolwiek…

Każde z rozpoczętych zdań da się sensownie zakończyć w kontekście FB.

Jeszcze nigdy tak wielu ludzi nie miało ze sobą kontaktu.

Jeszcze nigdy tak nieliczni nie mieli tak dużego wpływu na rzeczywistość.

Jeszcze nigdy pomidor nie był tak czerwony na fotografiach.

Jeszcze nigdy psy nie były bohaterami tylu filmików.

Jeszcze nigdy jakiekolwiek informacje nie rozchodziły się tak szybko.

Wniosek? Facebook zrewolucjonizował świat. A przynajmniej go zmienił.

Nie pozostał też bez wpływu na osoby, które go nie lubią, nie uznają i nie używają. Powszechny sąd głosi, że jeśli kogoś nie ma na FB, to dlatego, że niewiele ma do powiedzenia lub pokazania. Fałszywość powyższego twierdzenia się nie liczy. Głupstwo powtarzane w nieskończoność może urosnąć do rangi prawdy.

Facebook dzieli się na wpisy, statusy, komentarze, polubienia i.t.p. Jednostki wirtualne. Bo i sam FB jest wirtualnym medium. Jedyne co w nim można dotknąć to ekran komputera, który sam z siebie nie jest jednostką FB. To, co porusza nami i światem nie da się nawet zważyć.

Przewrotny XXI-wieczny tryumf ducha nad materią.

Zalety FB są równie liczne jak jego wady. Mówić o nich nie ma sensu, bowiem wylano na ich temat morze atramentu. Żeby tam atramentu! Raczej kosmos bitów!

Niektórzy fizycy twierdzą, że każda czynność zaprzątająca w sposób twórczy ludzki umysł jest porządkowaniem pierwotnego chaosu. Ile go jeszcze zostało? Rozejrzyjmy się dokoła. Sporo roboty przed nami. Chaos potrafi kontratakować. Odzyskiwać przestrzenie utracone. Myśl organizuje. Ale bezmyślność jest przyjaciółką chaosu, jest chaosem.

Dla osób urodzonych współcześnie FB jest taką samą oczywistością, jak dla starszych pokoleń telefon, telewizja, radio, telegraf, druk…

Jednak FB, oferując olbrzymie możliwości, uzależnia w stopniu większym niż wszystkie media razem wzięte. Po czym to poznać? Ano po tym, że nikt się do uzależnienia nie przyznaje. Cecha prawdziwych nałogowców.

Co nie zmienia faktu, że FB jest tylko narzędziem i tylko od nas zależy jaki zeń zrobimy użytek.

Ci, którzy nie zaznali go w młodości, myślą nieraz: jaka szkoda, że go wtedy nie było… Ile spraw byłoby prostszych, podtrzymanych kontaktów, chwil uwiecznionych i ocalonych.

I tylko niekiedy kogoś z pokolenia śmigającego po klawiaturze z szybkością kilkudziesięciu uderzeń na sekundę nachodzi refleksja: Fajne to musiały być czasy, w których, aby z kimś pogadać albo kogoś zobaczyć, trzeba było tego kogoś po prostu odwiedzić.

Kwestią czasu jest danie ludziom do ręki narzędzia, dzięki któremu będzie można dotrzeć do słów wypowiedzianych kiedykolwiek, gdziekolwiek i przez kogokolwiek.

Świat będzie się rozwijał tak długo, aż odkryje wszystko, co jest do odkrycia. Dopiero potem zacznie się unicestwiać na podobieństwo węża zjadającego własny ogon.

Tak czy inaczej, przed nami jeszcze sporo czasu.

Advertisements
Tagged with:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: