oto I owo

Curriculum vitae

Posted in żarty literackie by hajton on 28 kwietnia 2014

cvUrodziłem się w mieście, które pretenduje do miana metropolii. No, Tokio, Londyn, Istambuł czy Meksyk to może nie jest… I bardzo dobrze! Przeludniony moloch staje się karykaturą miasta. Kto chciałby w nim mieszkać?

Urodziłem się na skrzyżowaniu ciągów kulturowych, bo choć ulica, przy której przyszedłem na świat była skromna, przecinało ją kilka naprawdę znaczących.

Dom, w którym się urodziłem to stara kamienica. Drewniane spróchniałe schody, metaloplastyczne pogięte poręcze, witrażowe wybite okienka na klatce schodowej, płaskorzeźbione płasko odłupywane drzwi i misternie odpadające stiuki. Zewsząd wyziera dawna świetność.

Mieszkanie, w którym się urodziłem jest skromne, ale słyszałem, że za granicą nawet najskromniejsze mieszkania w kamienicach nazywa się apartamentami.

Reasumując: przyszedłem na świat w apartamencie zabytkowej kamienicy, położonej w ścisłym i efektownym centrum światowej metropolii.

W szkole podstawowej nie dowiedziałem się, i – w zgodzie z teorią o skorupce nasiąkającej za młodu – do dzisiaj nie wiem, czym jest impresjonizm, zaś mazura zakwalifikowano w niej jako taniec mniejszości narodowych.

W gimnazjum poznałem różnicę między teorią, a praktyką dziesięciu przykazań.

W liceum pewien nauczyciel uchylił rąbka skrywającego tajemnice niektórych „bohaterów narodowych”. Okazało się, na przykład, że jeden z noblistów był… Litwinem. Znalazł się, co prawda, kolega, który podjął polemikę, wywodząc coś o Starolitwinach, do których należeli rzekomo i Mickiewicz, i Kościuszko, i Piłsudski, ale z uwagi na fakt, że Starolitwini kojarzyli się niektórym ze starozakonnymi, temat umorzono.

Wybór uczelni był prosty. Po cóż pchać się na uniwerki obsadzone nomenklaturą? Powstały przecież znakomite wyższe szkoły prywatne! Z nowoczesną kadrą wykładowczą można się pośmiać z różnych dziwaków i piwko wspólnie wypić.

Żadna z trzech uczelni zachodnioeuropejskich nie raczyła odpowiedzieć na list z pytaniem o możliwość studiów podyplomowych. Najwyraźniej nie znają polskiego, więc niewielka strata.

Moja aplikacja na uniwersyteckie studia doktoranckie została – jakżeby inaczej! – odrzucona.

Dlatego szukam pracy.

Wierzę, że państwa firma rozważy moją kandydaturę z należytą powagą. Dodam jeszcze, że jestem młody i ambitny, a zrobienie kursu na prawo jazdy mam w nieodległych planach.

***

Z radością informujemy, że Rada Nadzorcza zaaprobowała pańską kandydaturę.

Zwracamy uwagę na stan techniczny obiektu. Ktoś nieżyczliwy nazwałby go ruderą. W rzeczywistości jest to zabytek klasy 00, co oznacza, że pańska praca ocierać się będzie o misję publiczną.

Obiekt znajduje się w ścisłym centrum metropolii. Gwarantujemy urozmaicone doznania socjalne.

Przechodząc do umowy: proponujemy miesięczny okres próbny. W przypadku pozytywnego zaopiniowania przez Radę Nadzorczą istnieje możliwość podpisania umowy bezterminowej, weryfikowanej co miesiąc.

Waluta, w której otrzyma Pan wynagrodzenie jest tą samą, w jakiej zarabiają ludzie z pierwszej setki najbogatszych obywateli. Wszystkie trzy banknoty, które trafią w pańskie ręce, będą czyste, choć z całą pewnością nie prane.

Uwaga! Od napiwków firmie przysługuje podatek w wysokości osiemdziesięciu ośmiu procent.

Tyle formalności.

Życzymy wielu sukcesów na stanowisku menedżera głównej toalety dworca kolejowego, zwanego „perłą secesji”.

Z uwagi na ciągle jeszcze zdarzające się akty wandalizmu, sugerujemy założenie monitoringu, aby nie musiał Pan pokrywać strat z własnej kieszeni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: