oto I owo

Muzyk robotnik

Posted in muzyka by hajton on 9 kwietnia 2014

Filharmonia SzczecinMuzyk orkiestrowy jest jak sportowiec uprawiający gry zespołowe. Ale, taki na przykład futbolista występuje z imieniem i nazwiskiem na koszulce.

Muzyk orkiestrowy jest jak bezimienny żołnierz. Ginie w kanonadzie dźwięków. Ale nikt nie wystawia mu pomnika.

Muzyk orkiestrowy jest jak aktor teatralnej trupy. Ale podczas gdy przeciętny widz bez problemu rozszyfruje, kto wciela się w scenicznego Hamleta, o tyle przeciętny słuchacz rozpozna w nim co najwyżej klarnet, waltornię, skrzypce, altówkę lub harfę.

Muzyk orkiestrowy bliski jest anonimowemu robotnikowi, który od starożytności dokłada swoją cegłę do piramid, świątyń, pałaców i drapaczy chmur. Jego wysiłek, zamiast ilością przerzuconych kamieni, mierzy się tysiącami nut granych dziennie, setkami tysięcy miesięcznie, milionami rocznie.

Muzyk orkiestrowy jest robotnikiem w sensie najściślejszym. To jego trud powołuje do życia dźwięczące ogrody i miasta. Jednak który robotnik musi wykuwać swój fach przez dwadzieścia lat żmudnych studiów?

O muzyku orkiestrowym milczy prasa. Nikt nie zaprasza go do wywiadów radiowych lub telewizyjnych. Media to sacrum zastrzeżone dla charyzmatycznych dyrygentów, którzy „wspaniale zagrali(?!) czwartą symfonię Brahmsa”. Pod których „magiczną pałeczką muzyka brzmiała niczym niebiańskie ornamenty”. Albo dla artystów estrady, którzy co prawda nie znają nut, ale wspaniale napędzają oglądalność lub słuchalność.

A szkoda.

Bo myli się ten, kto sądzi, że dobra orkiestra to zespół technicznie sprawnych rzemieślników, wyrobników realizujących wymagania dyrygenta. Dobra orkiestra to suma artystycznych indywidualności. Dopiero dzięki nim muzyka staje się sztuką.

Reklamy

Komentarze 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. Klaudia said, on 9 kwietnia 2014 at 20:18

    Robotnik i do tego pracujący w kanale
    Kanalarz taki
    Trud codzienny niedoceniony

    • hajton said, on 10 kwietnia 2014 at 01:18

      A ja dzisiaj słuchałem „kanalarzy” w „Zamku Sinobrodego” Bartóka. Trud nieoceniony. I doceniony w stu procentach.

  2. Marysia Gra said, on 9 kwietnia 2014 at 21:28

    Dłuuugi temat. Chcę więcej ,bo miło się czyta….prawdę.

    • hajton said, on 10 kwietnia 2014 at 01:15

      Więcej? Proponuję poczytać „Altowiolistę”. Tam jest sporo o orkiestrze, muzykach i dyrygentach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: