oto I owo

Cytatropy – kartka z dziennika

Posted in felieton literacki by hajton on 29 grudnia 2013

Fernando Savater -moj-slownik-filozoficznyCieszę się, że wpadł mi w ręce „Mój słownik filozoficzny” Fernando Savatera (mój? raczej jego). Mówiąc ściślej, leżał od kilku lat na półce. Czekał. Widać, nadszedł j e g o czas (stwierdzam z przykrością, że pewna ilość książek spoczywających na m o i c h półkach nigdy nie zostanie przeczytana, na szczęście nie wiem, które to…). Autor używa klucza własnej produkcji. I nie ma zamiaru się z niego tłumaczyć. Jedno z haseł na „c” brzmi: „cytaty”. Kilka wypisów z ponad trzystronicowego tekstu.

„Po co cytować? Powody są dwa, skromność i duma. Gdy ktoś cytuje, powodując się skromnością, przyznaje, że podawane przez niego twierdzenie wypowiedział już ktoś przed nim. Cytuje się też z dumy, gdyż godniej i szlachetniej jest odczuwać dumę ze stron przeczytanych niż napisanych, jak rzekł Borges”.

„Nie ma to nic wspólnego z dążeniem do erudycji, która jest przecież tylko kurzem opadającym z książki do pustej czaszki, jak lapidarnie stwierdził Ambrose Bierce w „Słowniku diabła”.”

„Naprawdę oryginalnym bowiem można i trzeba być tylko wówczas, gdy się cytuje.”

Chwilę później dygresja o Boecjuszu, który:

„Mówiąc o wolnej woli i boskiej opatrzności, przedstawia obraz hipodromu. Wolności ścigających się jeźdźców nie ograniczają widzowie, oglądający nieuchronne zdarzenia w kolejnych chwilach. Gdzieś z dala od jednych i drugich jest Bóg, obserwujący jednocześnie wszystkie wydarzenia. Dla niego początek i koniec gonitwy, widzowie, którzy obstawiają i cieszą się podczas wyścigów, powszechna historia – wszystko to jest częścią tego samego, niezmiennego widoku (tę tezę próbuję [nieudolnie] opisać w improwizacyjnym komentarzu do obrazu Giorgio di Chirico „Dworzec Montparnasse – Melancholia odjazdu”; to mówiłem ja, trener drugiej klasy). Nic nie dzieje się niespodzianie, a zarazem uszanowana jest wolność każdego”.

Wróćmy jednak do cytatów.

„Kto nie cytuje, i tak tylko powtarza, choć nie jest tego świadom i cytatów nie dobiera.”

Dzisiaj wpadłem na inny jeszcze trop cytatowy (cytatrop). Otóż w „Ostatnim koncercie” przytaczam d o k ł a d n i e ten sam fragment z „Doktora Faustusa”, który pojawia się w książce „Reszta jest hałasem” (autor: Alex Ross). Ten tekst (u Manna poświęcony ostatniemu dziełu Adriana Leverkühna – „Apocalypsis cum figuris”), jest z kolei inspirowany komentarzem Theodora Adorno do „Suity Lirycznej” Albana Berga:

„Jeden instrument milknie po drugim. Pozostaje samotna altówka, ale nie dane jest jej odejść w niebyt. Już zawsze będzie ona grać, tyle że my nie jesteśmy już w stanie tego usłyszeć”.

No, to chyba dość cytatów na dzisiaj.

Ale jeszcze malutki aneks. Autocytat właściwie.

„Cytat to myśl mi nieobca lecz wyrażona lepiej przez kogoś innego. Tak dobrze, że uznaję ją za swoją, nawet, jeśli do tej pory jej nie znałem”.

Mamy tu ciekawy przypadek, gdy lepiej od samego siebie wyrażam nieznaną mi myśl. Chyba, że „ja z teraz”, to inny ja niż „ten sprzed paru godzin”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: