oto I owo

Godzina poza czasem. Katarzyna Karpowicz: Spacer po Budapeszcie (2013)

Posted in malarstwo, miniatury literackie by hajton on 19 grudnia 2013

Spacer po BudapeszcieLiczę kroki, podwajane i jeszcze podwajane echem. Patrzę pod nogi, uważnie stawiam stopy. Niepotrzebnie. Kamienie stopiły się w monolit.

Podcienie, okna. Ile ich jest?

Pusto…

Dlaczego nikt nie wygląda na ulicę, nie stoi w krużgankach? Gdzie zniknęły głosy kotłujące się w wąskiej uliczce? Dokąd uleciały westchnienia, spojrzenia próśb i nadziei? W co przemieniły się gwar, śmiech i płacz?

Raz, dwa, trzy, cztery…

Jestem sama.

Kto uwięził mnie pośród kamiennych ścian?

Widzę cień, który bezgłośnie przemyka w zaułku. To… dziewczynka. Znam ją.

Cichutko nuci w nieznanym języku. Już zniknęła. Może zdawała mi się tylko?..

A te dwa punkty? Zielone oczy kota… Zamiata ogonem. Patrzy na mnie. A jeśli to bies szykuje się do skoku? Nie, tamten ma ślepia żółte. Zresztą już ich nie widać. Złudzenie…

Raz, dwa, raz, dwa…

Zaraz… Gdzieś z boku słyszę maszerujący oddział… Żołnierze? Policja? Idą równo, podkutym krokiem. Zaraz popękają szyby w oknach. Nie… Te okna nie mają szyb.

Ktoś idzie samym środkiem ulicy. To przecież ja! Wędruję między światłem, a cieniem, nie wiem gdzie mój początek, a gdzie koniec.

A tam, na ścianie, to zegar? Czy może księżyc umył ręce i zstąpił na ziemię, z dwiema drepczącymi po nim sylwetkami?..

Podążam za nimi. I nie jest mi nudno.

Nie smucę się. Kiedyś zawędruję w jasną otchłań.

Raz, dwa, trzy…

miliony…

miliardy…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: