oto I owo

Serwetka

Posted in felieton literacki, żarty literackie by hajton on 22 Maj 2013

serwetkaPapierowa lub materiałowa, duża lub mała, cieniutka jak papierek lakmusowy lub wielowarstwowa. Prosta, haftowana, dziergana, rżnięta, rzeźbiona, inkrustowana, kolażowa, patchworkowa… Gdyby utworzyć muzeum serwetek (może gdzieś istnieje?) eksponatów nigdy by nie zabrakło.

Formy ułożeń.

Kwadraty. Prostokąty. Trójkąty. Romby. Koła. Wszystkie płaskie figury geometryczne. Również przestrzenne. Pamiętam czasy, gdy gastronomia leżała na łopatkach, lecz jej honor ratowały serwetki. Wygłodzony konsument mógł rozkoszować się śnieżnobiałymi stożkami, wykrochmalonymi piramidkami, kunsztownymi harmonijkami, a nawet – wcale nie przesadzam – misternymi łabędziami. Przeciwieństwem kwiecistego rozkwitu i barokowego rozpasania pozostają niemal przeźroczyste listki (bary mleczne), układane na sposób mający zachęcić do oszczędnego używania, jednak tak nieszczęśliwie, że prawie za każdym razem wyciąga się całą talię.

Podstawowe formy zastosowań.

Serwetkę możemy zawiązać na szyi, osłonić nią dekolt lub kolana, względnie zlekceważyć, w służbie nowoczesności i nieulegania mieszczańskim rytuałom. Niektórzy odsuwają ją daleko, na kraj stołu, udowadniając, że jedyne do czego może się przydać, to jego geometryczne urozmaicenie. Inni ocierają kąciki ust (lub oczu, gdy posiłek odbywa się przy akompaniamencie dowcipów lub łzawych historyjek) po każdym niemal kęsie, zgodnie z ideą jedzenia estetycznego aż do granic udawania, że się nie je. Widziałem dżentelmenów froterujących nimi buty. Nieufny higienista jeszcze przed pierwszym kęsem wykorzysta serwetkę do przetarcia sztućców, szklanek, kieliszków, a nawet talerzyków. Człowiek o szerokim geście zaczyna posiłek od solidnego strzepnięcia serwety, w celu pozbawienia jej nadmiaru kurzu, względnie sprawdzenia czy poprzednik nie zostawił w jej zakamarkach napiwku. Typ przeziębieniowo-hipohondryczny natychmiast potraktuje ją jako chustkę do nosa.

Ale to wszystko są funkcje pierwotne, nudne, pozbawione polotu. Zobaczmy, jaki potencjał naprawdę kryje się w niepozornym towarzyszu naszych zmagań z codziennością.

Serwetka.

Śliniaczek czyli podgardle dziecięce. Chusteczka ozdobna, do butonierki. Mankiet. Zarękawek. Przyrząd do powiewania na dworcach kolejowych i lotniskach. Flaga parlamentariusza (koniecznie biała). Nakrycie głowy. Szlafmyca. Tupecik. Ręczniczek. Płatek kosmetyczny. Przyjaciel w makijażu, demakijażu, ratunek wizażysty, wspomożenie spoconych. Pochłaniacz pudru (także cukru). Materiał na samolocik. Pole szachownicy. Szachownica. Notatnik na urywki rozmów i szczątki myśli. Szkicownik. Ściągaczka. Ściągawka. Nogawka. Nośnik kopii i reprodukcji. Imitator banknotów. Bibuła. Bibułka do skrętów. Gra w „Piekło i niebo”. Tłumik do gry na grzebieniu. Agenda. Grafik. Grafika. Graffiti. Pamiętnik. Baza dla wycinanek kurpiowskich. Baza dla wycinanek łowickich. Baza dla wystrzelanek łowieckich. Baza dla wszelkiego rodzaju wyrywanek. Ochraniacz na wąsy. Latawiec. Podstawa sztuki origami. Podstawka dla drzewek banzai. Wycieraczka do mieczów samurajskich. Wachlarz. Szeroki wachlarz. Kulka (po zmięciu) do grania w kulki, w piłkę stołową pstrykaną lub niskiego ping ponga. Amalgamat. Wypychacz szczęk Marlona Brando w filmie „Ojciec chrzestny”. Pasek do zegarka. Pasek do spodni (splot). Linka holownicza. Atrapa paska klinowego. Zaczątek pisma klinowego. Kilimek. Wkładka pod nogę chwiejącego się stołu. Wkładka do butów. Papier mache. Budulec kostki do gry w „Człowieku nie irytuj się”. Pole do gry w okręty. Pole do popisu. Zapis do brydża. Pokerowy pomocnik. Pokemon. Zastępca brakującej karty w talii. Lekki jak muślin pas do talii. Papier listowy. Sztuczny liść. Koperta. Notatnik do szyfrów, kodów, numerów telefonicznych, adresów pocztowych i wirtualnych. Wizytówka. Urywek. Fragment większej całości. Zapisek. Spisek. Zapaska. Zapas. Kiecka. Kolaska. Poetyckie westchnienie. Ironiczne mrugnięcie. Bieżnik. Dywanik. Prześcieradełko. Gdy przypili – pilnik do paznokci.

A w Hiszpanii – uwaga, uwaga! – w Hiszpanii serweta (wymawiana z hiszpańska: „serwesa”) jest nawet piwem!   

Reklamy
Tagged with: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: