oto I owo

Wywiad z trenerem

Posted in sport by hajton on 14 marca 2013

mikrofon– Panie trenerze, dlaczego przegraliście?

– Zacznę od tego, że był to typowy mecz walki. Wyszliśmy silnie zmotywowani… 

– Widocznie rywal był zmotywowany jeszcze lepiej…

– Mało tego, przed meczem wpoiłem zawodnikom doskonałą taktykę…

– Chyba jednak nie była aż tak dobra…

– Myli się pan. Taktyka była świetna, tylko realizacja zawiodła, pomijam też skandaliczną pracę sędziów i wyjątkową złośliwość drużyny przeciwnej, która akurat dziś zagrała wybornie…

– Byli lepsi?

– Ależ skąd! Gdyby tylko moi zawodnicy nie dali się ponieść boiskowej fantazji…

– Fantazji? Panie trenerze, z całym szacunkiem, pan tę orkę na zwolnionych obrotach, te futbolowe skecze w poprzek boiska nazywa fantazją?!

– Oczywiście! Wystarczyło realizować plan, a wszystko potoczyłoby się inaczej.

– No dobrze, co zawodnicy usłyszeli na odprawie przedmeczowej?…

– Plan był prosty. Po strzeleniu drugiej bramki mieliśmy trochę odpuścić, pozwolić rywalom strzelić gola i wtedy natychmiast skontrować. Trzy do jednego i po meczu…

– Po strzeleniu drugiej bramki? A gdzie pierwsza?

– Właśnie o to chodzi, że nie padła.

– Ponowię pytanie: co zawiodło?

– Nasi chłopcy przeszarżowali. Byli w takiej formie, że postanowili od razu strzelić bramkę numer trzy, a tak nie można! Dyscyplina taktyczna to podstawa. Przecież nawet pan rozumie, że najważniejszy jest gol otwierający wynik…

– Nic nie rozumiem…

– Panie, czy ja niejasno mówię?! Pierwszą bramkę miał strzelić Iksiński, drugą Igrekowski, a Zeta miał rywali dobić na trzy jeden. Tymczasem Igrekowski się pospieszył, co rozbiło Iskińskiego, który nie mógł się odblokować, a w dodatku nie zgrywał Zecie, któremu jak na złość piłka skiełzła. Rywale to wykorzystali, puknęli gola, zanim się pozbieraliśmy huknęli drugiego, który ustawił mecz, publiczność zaryczała „nic się nie stało”, płynnie przechodząc w hymn, na co nasi stanęli na baczność, a tamci bez pardonu to wykorzystali. I mamy trzy do jednego.

– Czy wobec tego poda się pan do dymisji?

– Pan chyba żartuje? Po takim meczu mam się podawać do dymisji? Fundujemy widzom futbolową ucztę, a pan mi z dymisją wyjeżdża? Poza tym, trafnie przewidziałem wynik, tak?

– Tyle że w drugą stronę.

– Panie, coś pan taki detalista. Sportu się pan czepiasz? Ktoś przegrywa, by wygrać mógł ktoś. Liczy się duch rywalizacji, widowisko, zacięta walka… A przede wszystkim profesjonalizm, proszę pana, pro–fe–sjo–na–lizm.

– Zgadzam się, tylko że nic z tego o czym pan mówi nie widziałem na boisku…

– I tak to właśnie jest, gdy zawodowiec z amatorem rozmawia…

Advertisements
Tagged with: ,

komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Malgorzata M said, on 15 marca 2013 at 09:45

    To jest doskonale!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: