oto I owo

Koń jaki jest…

Posted in felieton literacki by hajton on 1 listopada 2012

Galopujący kryzys odczuwają nie tylko ludzie. Także zwierzęta, wśród nich galopujące. Taki koń, na przykład, w niektórych przypadkach może osiągnąć wagę tony albo i więcej! Ileż takie bydlę zeżre, lepiej nie mówić.

Czasy, gdy konie traktowane były jako siła pociągowa to już raczej przeszłość. Tu i ówdzie zdarza się jeszcze widzieć wóz drabiniasty lub pług ciągnięty siłą zwierzęcych mięśni, ale widok to coraz rzadszy. Dziś koń spełnia głównie rolę rekreacyjną. Można go też określić mianem dużej żywej zabawki.

Mogłoby się wydawać, że w czasach kryzysu łatwiej pozbyć się zabawek mniejszych, jakiegoś tam psa, dajmy na to, ale wielkość konia staje się tu jego nieoczekiwanym plusem. Bowiem konia można sprzedać. Na kilogramy. Kilogram konia to około sześciu złotych. Nietrudno policzyć… Więc obywatele liczą, a odpowiednie zakłady nie nadążają z przerobem.

Myślę jednak, że i tak większość niechcianych wierzchowców wędruje za granicę. Nasz kraj charakteryzuje bowiem emocjonalny stosunek do rumaków. Ej, co tu dużo mówić, rycerska w nas płynie krew… Ale są nacje, które spożywają koninę bez zbędnych rozterek. Rodzimy parzystokopytny zyskuje tym samym okazję do długiej, niewątpliwie atrakcyjnej podróży.

Są jednak ludzie pozbawieni zmysłu praktycznego. Ot, na przykład, mój sąsiad, wziął się za wybudowanie zadaszenia na wybiegu swojego siwka. Ostatecznie, niech mu będzie, idzie zima, a to, po czym koniszcze brodzi łąką trudno nazwać. Dziś jednak z ulgą spostrzegłem, że zadaszenie nie dla konia jest, a dla samochodu do jego przewozu.

No pewnie, przecież koń to tylko wkładka. Wymienna.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: