oto I owo

Poszukiwany Teodor Sznaucer

Posted in miniatury literackie by hajton on 13 października 2012

Pierwsze wzmianki o Teodorze Sznaucerze usłyszałem jeszcze w dzieciństwie. Opinie mieszały się w splocie typu: „dobry wujek”, „postać godna zaufania”, „mąż opatrznościowy”, ale też: „z takim to nigdy nic nie wiadomo”.

Najczęściej charakteryzowano go niekonkretnie: „Człowiek z niego ni duży ni mały, ani gruby ani chudy, ani dobry ani zły. Takiego to na ulicy nie rozpoznasz…”. Niektórzy twierdzili, że przypomina psa, ale to chyba przez nazbyt proste skojarzenie z nazwiskiem. Pojawiał się w też w powiedzonkach typu: „Tylko Teodor Sznaucer może to wiedzieć”. Albo, „Spór godny Teodora Sznaucera”. Czy też, „Szkoda, że Teodora Sznaucera nie ma z nami”. A nawet, „A niech to Teodor Sznaucer świśnie”.

Nie było człowieka, który by o nim nie słyszał, a każdemu – choć niby taki przeciętny – kojarzył się inaczej.

Postać mityczna i tyle, skonstatowałem gdzieś u progu dorosłości. Rozczarowany, ale i dumny, że stać mnie na tak kategoryczne twierdzenie.

Jednak Teodor Sznaucer nie dawał o sobie zapomnieć. Gdy myślałem już, że na dobre pogrzebany został w pokoju z zabawkami, on zaczął wyskakiwać, a to z książek, a to z rozmów z ludźmi, których nie mogłem i nie chciałem podejrzewać o naiwność. Na powierzchnię wypływały powiedzonka, tym razem nie o nim, a jego autorstwa. „Oglądaj się za siebie tylko wtedy, gdy nie masz na to ochoty” , „Prosta droga – proste życie”, „Nie myśl na lewo o prawym i odwrotnie”.

Jeszcze inne – „Wpatruj się w fotografie tak długo, aż ożywisz obecne na nich osoby” potraktowałem dosłownie. Kolekcjonowałem zdjęcia nieznanych mi postaci, zakładając, że na którymś z nich mógł zostać uwieczniony sam Teodor Sznaucer. Po wielu godzinach bezskutecznych wpatrywań przypadkiem natknąłem się na kolejną wskazówkę: „Ożywisz tylko tych, których poznałeś”.

Trudziłem się daremnie.

Było coś tyle fascynującego, co irytującego w postaci Sznaucera, w jego półbycie (półbucie omalże), niedookreśleniu i niesprecyzowaniu. Te zatarte zdjęcia, zasypane ślady, powiedzonka, wszystko niewyraźne, niedorobione, zanikające zanim w pełni ukazane.

Postanowiłem odszukać ludzi, którzy mogli zetknąć się z Teodorem osobiście. Wcale liczna z początku grupa topniała gwałtownie, gdy okazywało się, że ktoś już nie żyje, ktoś nie pamięta, ktoś inny znowu mówić nie chce lub gada tak niekonkretnie, że obraz dodatkowo traci na wyrazistości. Bo jak potraktować sformułowanie: „Teodor Sznaucer był w swoim czasie najwybitniejszym plantatorem konwalii”. Co zrobić z frazą: „Sznaucer? Niech no tylko go dorwę…”. Albo: „Jeże, chodzą po mnie jeże.”

Kilka razy wydawało mi się, że dostrzegam na ulicy zarys usilnie wyobrażanej sylwetki, ale ciemna postać nikła nim zdołałem ją dogonić, bądź okazywała się tylko odbiciem.

Lata poszukiwań i rozczarowań skłoniły mnie do przyjęcia ostatecznego wniosku: Teodor Sznaucer jest upersonifikowaną projekcją nadziei i obaw. W rzeczywistości nie istnieje. I nigdy nie istniał.

Traf chciał, że wkrótce ktoś podsunął mi fragment tekstu, rzekomo autorstwa samego Sznaucera.

…Czyż nie jest tak, że najbardziej zadufani w wierze są o przecinek od zwątpienia? Ten przecinek będą rozszerzać w strefę buforową przed własnym strachem, w coraz bardziej płomiennych i oszalałych aktach wiary, które w pewnej chwili zastępują samą wiarę.

A znów najbardziej zagorzały ateista jest jak beczka prochu czekająca na zapładniającą iskrę, jak biegun gotów do gwałtownej zmiany orientacji.

Ale nikt, powtarzam, nikt nie ma szansy na zdobycie pewności. Nie da się rozstrzygnąć fundamentalnego sporu, którego wyjaśnianie jest zarazem sensem życia…

Apokryf zapewne.

Równie mętny jak sama postać.

Advertisements
Tagged with:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: