oto I owo

Zawsze dochodzi piąta

Posted in miniatury literackie by hajton on 29 kwietnia 2012

Malwina jak co ranka spoglądała przez okno. Dochodziła piąta. Sąsiedzi, jeden po drugim, wyprowadzali swoje psy. Gdy inni wracali z zakupów, z siatkami pełnymi świeżych bułek, mleka, pietruszki i nienawiści, dochodziła piąta.

Na schodach rozlegał się tupot spóźnionych dziecięcych nóg.

Dochodziła piąta.

Poranny szczyt przemijał; lokalna drużyna pierścienia zgadywała się na pierwsze wyprawy.

Ciągle dochodziła piąta.

Pod blokiem zjawiał się listonosz, jak zazwyczaj naciskając dzwonek przy numerze trzy; tam przynajmniej nie krzyczeli „kto?!”, a on nie musiał opowiadać się hasłem „poczta” w domofon. Po prostu otwierali.

Przed piątą.

A gdy dwójka takich, co to nie sieją, nie orzą a jedzą i piją, wychodziła z domu – przeważnie osobno, ale niekiedy razem –

również dochodziła piąta.

„Artyści…” – prychano czasem. Jeden z nich zawsze grzecznie się Malwinie kłaniał. Nie mogła wywnioskować czy jest po prostu uprzejmy, czy też kpi sobie z niej.

Przed piątą.

Niezależnie na którą godzinę szli do pracy mieszkańcy budynku,

zawsze dochodziła piąta.

Podobnie jak w chwilach, gdy na horyzoncie pojawiały się obwieszone siatkami i dziećmi mamy przedszkolaków, a młodzież wracała ze szkoły, by wkrótce rozpocząć popołudniowe zajęcia.

Gdy z mieszkań dobywały się zapachy warzonych obiadokolacji, a potem – najpierw niecierpliwe, później syte i zadowolone odgłosy konsumpcji –

niezmiennie dochodziła piąta.

W osiedlowym sklepie struktura zakupów zmieniała się wraz z porą dnia. Im później, tym więcej sprzedawano napojów wysokoprocentowych.

Ale godzina była ciągle ta sama.

Przed piątą

wybuchały awantury; czasem łagodne i niezdecydowane, takie bardziej pro forma, mające na celu wykorzystanie wszelkich form życia stadnego, to znów krótkie i gwałtowne jak letnie burze.

Zapadał zmrok, ośmielający niektórych do zajęcia miejsca na ławeczce.

Dochodziła piąta.

Okna błyskały ekranami telewizorów, na których programy zmieniały się w tym samym czasie. Reklamy, informacje. Rozrywka, sport. Fabuła.

Zbliżała się piąta.

Gdy jeszcze później mrok eksplodował przyśpiewką kibicowską lub nieco przedwcześnie zaintonowaną pieśnią wojskową „Godzina piąta minut trzydzieści”

– przecież doskonale wiemy co pokazywał zegar –

godzina trwała.

Nie zmieniała jej nawet soczysta wiązką pijanych przekleństw.

Gdy w nocy trzaskały drzwi, zamykane gniewną ręką tych, którzy powracali do domu w niezgodzie ze światem, a w niebo wzbijały się przytłumione i pospieszne jęki kochanków –

dochodziła piąta.

Blok zasypiał; z zasłużonego wypoczynku próbował go wyrwać jakiś zupełnie już zapóźniony rycerz nocy.

A nad ranem budynek otwierał oczy, przecierał je, próbując w wąskim paśmie okna nad firankami dostrzec zapowiedź świtu, dobrą wróżbę na nadchodzący dzień.

Dochodziła piąta.

Działo się tak już ponad dwa lata, kiedy to pewnego dnia, kilka minut przed piątą, baterie w jedynym ściennym zegarze Malwiny odmówiły posłuszeństwa. Już następnego ranka wnuk obiecał, że przyniesie nowe. Później obiecywali to również inni: sąsiedzi, znajomi, bliższa i dalsza rodzina. Ale, prawdę mówiąc, nikomu się to nie udało. Zaganiany świat taki, myślała Malwina wyrozumiale. Aż w końcu przyzwyczaiła się do nowego porządku i gdy któregoś ranka pani Stenia wpadła radosna z paczuszką baterii R14, Malwina po jej wyjściu wyrzuciła je do kosza. Już nie chciała zmian. Tak było prościej. „Przed piątą” stało się osią jej życia. Skryta za jej niezmiennością, czuła się bezpieczniej niż kiedykolwiek dotąd.

To był jedyny parametr świata, któremu mogła zaufać.

Reklamy
Tagged with: , ,

komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Daria said, on 10 Maj 2012 at 20:59

    Rewelacyjne opowiadanie, niesamowita pomysłowość i wrażliwość. Trzeba mieć talent, żeby tak pisać.

    • hajton said, on 10 Maj 2012 at 21:44

      Dziękuję za miłe słowa, które dowodzą, że i moje nie padają w próżnię.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: