oto I owo

Survival codzienny

Posted in miniatury literackie by hajton on 16 lutego 2012

– Dokąd? – pani w kasie nie próbowała nawet ukryć znudzenia pracą i niechęci do klienta.  – Szklana Góra, szesnasta trzydzieści.        – Szesnasta trzydziesiąt chyba? Nie wie jak się u nas mówi?

Nieobce są mi różne formy dialektów, ale z takim spotkałem się po raz pierwszy. No dobrze. Nie było sensu zaogniać.

– Ile płacę?

– Siedemdziesiąt dwa.

Ale jednak coś mnie podkusiło.

– A nie siedemdzieści dwa przypadkiem?

– Aż, to bezczelne. Nie dość, że języka nie zna, to jeszcze się naśmiewa. Nietutejszy… – prychnęła z pogardą.

O, to mocna przesada. Przecież ja tu prawie każdy kamień mogę opisać! Szykowałem się do riposty, ale widać za długo, bo zanim wypuściłem przysłowiową parę z ust, w okienku pojawiła się tabliczka. Zastukałem grzecznie, na co kasjerka wskazała napis, z gestem zdającym się mówić: „co, czytać też nie umie?”

Wyszedłam na miasto – głosiło pouczenie.

A gdzie pani tu widzi miasto? – nabazgrałem pospiesznie na kartce brystolu. Liczyła się szybkość reakcji.

– Stop, czas minął – odezwał się wykładowca patrząc na zegarek.

Uśmiechnięta koleżanka z roku wyłoniła się z zaimprowizowanego okienka.

– Nieźle, nieźle – zadowolony adiunkt pisał coś w notesie. – Wzmocniłbym jeszcze pierwiastek agresji, ale postęp jest zauważalny. Następna para, proszę.

Czas się nie dłużył. Zajęcia z ulubionego przedmiotu jak zwykle wyprzedzały wskazówki zegara.

Reklamy
Tagged with: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: