oto I owo

Kobieta na rowerze

Posted in miniatury literackie by hajton on 18 października 2011

Jeśli spotykałem ją przed skrzyżowaniem (prawie nigdy), znaczyło to, że jestem o czasie. Gdy doganiałem za nim (prawie zawsze) – byłem spóźniony.

Emanował z niej spokój i godność. Brak pośpiechu, ale i ociągania. Idealne wpasowanie w puls i naturę świata. Niezwykły racjonalizm ruchów, który ludzie żyjący w ekstremalnych temperaturach muszą sobie przyswoić lub po prostu mają w genach.

Skalna regularność, kamienna konsekwencja, zaczęły kojarzyć mi się ze wskazówką zegara obiegającą ziemski glob.

Z oddechem ziemi, pieśnią nocy i dnia, rytmem poranków i zachodów słońca.

Któregoś dnia zniknęła.

Aż do tamtej chwili nie uwierzyłbym, że brak jednego z niezliczonych atomów rzeczywistości zubaża świat o całe istnienie.

Advertisements
Tagged with: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: