oto I owo

Choroba wściekłych ogórków

Posted in miniatury literackie by hajton on 3 czerwca 2011

– Panowie, czy nie niepokoi was fakt, że zielona hałastra za wysoko podnosi głowę? Te wszystkie pryszczyce, creutzfeldy jacoby, ptasie grypy i diosksyny zrobiły swoje. Sporo ludzi odwróciło się od mięska… Nie uważacie, że tytułem – nazwijmy to – zachwianej równowagi należałoby trochę zohydzić ludziom warzywa?

Zapadła cisza. Uczestnicy zebrania rozumieli powagę sytuacji.

– No, to co by tu?… – rozległ się nieśmiały głos ze środka sali.

– Może kartofle? – padła propozycja. – Ziemniak ma dużą siłę rażenia…

– No tak, ale mógłby przysporzyć kłopotów fast foodom…

– Pomidorek? – rzucił ktoś z Północy, lecz Basen Morza Śródziemnego aż zatrząsł się z oburzenia.

– No to burak… – jednak wielu zgromadzonych nie wiedziało nawet, co to jest.

– A może by tak… ogórek? Warzywo podłe i pospolite, w konsystencji nieco tylko gęstsze niż woda, ogólnodostępne i powszechnie lubiane.

– Tak, uderzmy w ogórka, nie pozbierają się! – rozległy się entuzjastyczne głosy poparcia.

Zebrani, zajadając mizerię i tzatziki zacierali ręce z satysfakcji: już wkrótce liczebność szczęśliwych stad znów będzie można powiększyć!..

A i paszy nie zabraknie; nakarmi się je setkami tysięcy ton ogórkowych odpadów…

Reklamy
Tagged with:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: