oto I owo

Relikwia na Łące umarłych – refleksje po lekturze

Posted in O KSIAŻKACH by hajton on 18 grudnia 2010

fundamentem literatury jest pisanie o sprawach lokalnych, które w istocie mają wymiar uniwersalny

Amos Oz

Wiara jest darem Boga. Jeśli ten, który powinien ją nieść i krzewić z urzędu, sam popada w zwątpienie, to jeszcze nie powód, aby odbierać ją innym. Wręcz przeciwnie; tym silniejsza jest potrzeba wypełnienia misji do końca, nawet jeśli trzeba będzie na jej ołtarzu złożyć własne życie.

W tle – miłość. Prawdziwa miłość, która odbiera czynom znamiona grzechu. Jednak to, na co Bóg spojrzy z ojcowską pobłażliwością, w ludziach wywoła huragan oburzenia, za którym pójdą w ruch kamienie. I nóż… Pilni słuchacze Słowa, nie usłyszeli lub zlekceważyli te najważniejsze: Kto z was jest bez grzechu…

Wokół osi małego świata, którą staje się odnaleziona – prawdziwa lub rzekoma – relikwia, losy jego mieszkańców wiążą się w dramatyczny splot. Ziarna rzucone w przeszłości wydadzą plon. Ludzka sprawiedliwość jest ułomna. Na boską przyjdzie bohaterom poczekać… Z wiarą, że kiedyś nadejdzie.

Oto inne miejsce, wcale nieodległe od parafii księdza Augustyna. Wielkie Lipy są areną horroru rozgrywającego się na przestrzeni dziesiątków lat. Grozy tym większej, że realnej, nie ubarwionej postaciami wampirów, wilkołaków i strzyg, a zaludnionej przeciętnymi mieszkańcami przeciętnej wioski.

Jeśli w zbiorowej świadomości tkwi zadra, wcale niełatwo przyznać się do jej istnienia. Jeśli jednak z taką ochotą odwołujemy się do tego, co w historii jasne i wzniosłe, jeśli czujemy się dziedzicami Kopernika, Norwida i Chopina, to może warto pomyśleć, że w pewnym sensie jestesmy również spadkobiercami Jagody, Skwary i Trzeszczota?.. Tych, którzy w poczuciu bezkarności podnieśli rękę na swoje siostry i swoich braci. Że to obcy pomogli im tę rękę podnieść? Też prawda. Z gatunku tych, które weryfikują pojęcia Prawdziwych i Dobrych… (tu wpisać dowolną narodowość). Najtrudniej być po prostu przyzwoitym człowiekiem.

Autor Relikwii i Łąki umarłych z odwagą dotyka trudnych – niekiedy bolesnych – tematów. Nie pozwala sobie również na ułatwione oceny; w podtekście Jego pisarstwa tkwi przeświadczenie, że sytuacje, w których się znajdujemy i role jakie w nich odgrywamy, nie zależą wyłącznie od nas. Prócz woli i umiejętności podejmowania decyzji jesteśmy zakładnikami okoliczności. W jednakowym stopniu skażeni grzechem pierworodnym, pasujemy się ze światem, by każdego dnia na nowo odkrywać czym jest człowieczeństwo, a czym – jego zaprzeczenie.

Bohater Łąki umarłych przybywa do Wielkich Lip, aby obserwować gwiazdy. Zamiast tego zmuszony jest spojrzeć prosto w oczy upiorom przeszłości. Prawda spopieli jego wzrok, ale on sam odnajdzie miłość – mały promyk nadziei, ocalały w czasach pogardy.

Reklamy
Tagged with: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: