oto I owo

List otwarty

Posted in felieton literacki by hajton on 12 listopada 2010

Dziś rano wyciągnąłem ze skrzynki pocztowej pustą, w dodatku niezaklejoną kopertę. Postanowiłem wyjaśnić nieporozumienie. Korzystając z danych umieszczonych w lewym górnym rogu, wystukałem podany numer.

– Nie, to nie pomyłka – zaszczebiotała do słuchawki dyżurna telefonistka. – Kierując się troską o standardy życia publicznego, nasza firma postawiła na transparentność i zaczęła wysyłać listy otwarte.

– A czy nie uważacie państwo, że jest to działanie trochę… pozbawione sensu? – zaryzykowałem.

– Drogi panie! – zirytowała się rozmówczyni.  – A pan by chciał i standardy, i transparentność i jeszcze sens? Nie za dużo tych oczekiwań? – ironizowała. – Nie rób nic – źle. Zrób cokolwiek – jeszcze gorzej. Oj, ludzie, jak wam dogodzić? – zakończyła z goryczą i trzasnęła słuchawką, aż mi baza podskoczyła.

Może jej gniew był słuszny, a ja okazałem się małostkowy? Przecież nie od dzisiaj byłem adresatem ozdobionych stalową płytką listów dużej wagi. Z tych milionów metalowych sztabek dałoby się pewnie zbudować ze dwa lotniskowce.

Tylko – no właśnie – po co nam lotniskowce?

Reklamy
Tagged with: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: