Tym razem, w nawiązaniu do słynnego przedwojennego melodramatu “Kłamstwo Krystyny” (1939, reżyseria: Henryk Szaro), proponuję kilka tytułów powstałych w drodze aliteracji. Nie twierdzę, że filmy takie istnieją, ale przecież istnieć mogą, a to szalenie przybliża obie kategorie. Oto próba ich alfabetycznego uporządkowania, połączonego z przypisaniem do gatunku.
“Aorta Adama” – Thriller medyczny. Zdecydowanie.
“Bikini Bożeny” – Plażowa komedia romantyczna.
“Celuj, Celino” – Niektórzy upierają się, że pełny tytuł brzmi: “Celuj, Celino; celuj” Niech będzie. Tak czy inaczej, jest to dramat sportowo – optyczny.
“Drozd darmozjadem” – Fabularyzowany dokument kostiumowy à la Animal Planet.
Tu jednak wypada się zatrzymać, ponieważ wkroczyliśmy na teren kolejnej subkategorii: kto – kim? Pobrzmiewa demaskatorsko, nieprawdaż? Przykłady? Proszę.
“Mieszczanin szlachcicem” – Molier, jeśli dobrze pamiętam.
“Służąca panią” – Giovanni Battista Pergolesi, opera komiczna.
Zgoda, nie są to filmy, ale czy ogranicza nas coś, prócz wyobraźni?
“Mądremu biada” – Pozornie bez związku, w rzeczywistości – zlinkowane tym oto sformułowaniem:
Szekspir Griobojedowem literatury angielskiej.
Poczciwy drozd rozdziobał nam ciągłość. Za to machnięciem skrzydeł połączył dziedziny. Co jednak zrobić z darmozjadem?
“Zabic drozda” – Harper Lee
Broń Boże! Wręcz przeciwnie.
“Nakarmić kruki” – Carlos Saura
Co takiego? A jak
“Rozdziobią nas kruki, wrony” – Stefan Żeromski
Ależ skąd! Niestraszne nam żadne
“Ptaki” – Alfred Hitchcock
Uwaga tylko na jednego. Wykłapał dziobkiem książkę i opublikował ją pod tytułem:
“Kronika ptaka nakręcacza”
Ale o nim już było poprzednim razem…