Ogłoszenia drobne

Otwieracze do puszek Pandory. Przy zakupie od trzech sztuk w górę – zapasowe wieczko z gwintem gratis.

Butelki lejdejskie napełniam z napięciem.

Rozwiniętego rozmaryna oddam w dobre ręce. Ułan.

Suknię Dejaniry w pralce automatycznej wypiorę.

Regułę prawej dłoni w wersji dla mańkutów (nieużywaną) odstąpię co łaska.

Zasadę trzech palców bezpłatnie rozszerzam na wersje pięcio- i siedmiopalczaste.

Sztucznej iteligencji zapłacę fałszywą monetą.

Podejmę się próby przejścia przez ucho igielne. Wielbłąd.

Chętnie odniosę choćby pyrrusowe zwycięstwo. Trener licencjonowany.

Tureckich kazań wysłuchuję na siedząco (mogę jednocześnie udawać Greka).

Kawał chłopa pogada do obrazu dowolnej wielkości.

Służę przykładem. Wzorzec.

Rozpalam namiętności jedną zapałką. Druh zastępowy.

Nie przykładam wagi. Kontroler.

Beczkę prochu do spalenia na panewce, okazyjnie.

Beczkę śledzi solonych w dobrej cenie. Woda w Wiśle gratis.

Opróżnioną beczkę śmiechu napełnię.

Wynajmę beczkę na cele mieszkalne. Diogenes.

Kolę w oczy. Prawda.

Uprawdopodabniam hipotezy. Pragmatyk probabilista.

Przenicuję pszenicę. Bioinżynier.

Zaspokajam pragnienia. Lustro.

Pielgrzymki do Canossy – Biuro Podróży “Pokajanie”. Worki pokutne (rozmiary – S, M, L, XL, XXL, XXXL, et cetera) w cenie pakietu.

Publicznie sięgam wysokiego C. Oczekuję aplauzu. Tenor.

Wypróbowywuję probówki. Probierz.

Prztyczki w nos rozdaję za darmo.

Teorię względności udowodnię względnie obalę. A.Einstein

Liczę na innych. Matematyk abstrakcyjny.

Chciałbym cofnąć czas. Kto mi pomoże? Przecier pomidorowy “Mea Pulpa”.

Wynajmę torbę na zakupy z transportem. Kangur.

Przyprę do muru. Budowlaniec.

Schowam głowę w piasek. Najchętniej na plaży. Struś.

Wyrażam się jasno. Oświetleniowiec.

Powlokę się za kimś choćby na koniec świata. Żółw.

Przedłużam w nieskończoność. Infinitysta.

Sam siebie zadziwię uporem. Osioł.

Liczę do trzech. Sztuka.

Błyskawicznie zapylam. Pszczoła na motorze.

Przyjmę pracę tłumacza kolokwializmów. Znam przekleństwa w siedmiu językach.

A niech tam; kopnę. Gęś.

Zamienię…

Wszystkim, którzy skarżą się na prasę, która zniekształca rzeczywistość, na brak rozmachu i fantazji w przekazach o codzienności, dedykuję ten oto, subiektywny przegląd ogłoszeń drobnych. Kolejność alfabetyczna. Startujemy! Proszę zapiąć pasy.

Zamienię:

- Bezbramkowy remis na tydzień w Egipcie.

- Brzydką aferę na ładny bigos.

- Dobrze ułożonego węgorza elektrycznego na niewielkie ogniwo słoneczne.

- Dwa roczniki “Małego modelarza” na chociaż jeden egzemplarz miesięcznika “Modelki”.

- Dziurawy miech akordeonu na ostrzyżonego barana.

- Fujarkę z drzewa wierzbowego na pastuszka z krwi i kości.

- Garść wspomnień na szczyptę oczekiwań.

- Kabinę prysznicową na wannę w pionie.

- Mądrość na smukłość.

- Monety na banknoty, po tej samej wadze.

- Nastrój, który prysł na wątłą nić prząśniczki.

- Pokój z widokiem na antresolę z perpektywą.

- Porządne sandały na oryginalne walonki (dorzucę skarpety frote, lekko przetarte na piętach). Achilles.

- Powietrze z futbolówki, którą rozgrywano mecz o Puchar Pucharów, na zielony stolik.

- Rąbek u spódnicy na porządny balet.

- Rower wodny na rakietę niewielkiego zasięgu. Wystarczy do księżyca (ewentualnie z powrotem).

- Rzępolenie na łabędzi śpiew.

- Smukłość na mądrość.

- Szkła kontaktowe (nieużywane) na telefon kontaktowy do szklarza.

- Szydło z worka na igłę w stogu siana.

- To i owo na tamto i siamto.

- Wolną przestrzeń spomiędzy rowków w płytach analogowych na wafle o dowolnym smaku.

- Worek przeterminowanych leków na tabletkę z krzyżykiem.

- Wyrzut sumienia rozmienię na drobne.

- Ying na yang.

- Zamienię poglądy (uwaga: oferta tymczasowa).

- Zamienię się rolami. Aktor.

- Zamienię się rolami. Rolnik.