Homo homini lupus est - mawiali starożytni Rzymianie. Mieli rację, spotwarzając przy okazji wilka.
Sprawiedliwości stało się jednak zadość; ponoć najgorsza inwektywa, jaką można usłyszeć w watahach, brzmi: wilk wilkowi człowiekiem.
Ale przecież dwustronne relacje ludzko – wilcze zaledwie otwierają katalog nieograniczonych możliwości. Pomyślmy więc - jak w tytule - kto komu kim? I, ewentualnie, dlaczego…
Krowa krowie bocianem (bo wpycha się bezprawnie na pastwisko)
Bocian bocianowi żabą (bo skoczny jakiś taki)
Żaba żabie księżniczką (lub księciem) – tłumaczyć nie trzeba
Księżniczka księciu solą w oku (jeśli kontrkandyduje do tronu)
Tron tronowi nierówny (bo niektórzy tym mianem określają sedes)
Sedes bakelitowi filozofem (coraz trudniej to tłumaczyć)
Filozof mądrości norą (o zmiennej pojemności)
Nora królikowi popielniczką (jeśli król akurat palący)
Od trzech przykładów znajdujemy się na wyższym stopniu wtajemniczenia; już nie a do a ma się jak b, ale a do b ma się jak c.
Możemy pójść dalej, tworząc kolejne piętra zależności: jeśli a do b ma się jak c, wówczas d do b ma się jak a
Nora królikowi popielniczką a solniczka królikowi norą (jeśli odpowiednio duża)
Co należało dowieść!